Czasem najdzie mnie wena, żeby z kilku prostych składników stworzyć pyszne danie. Tak było w przypadku szaszłyków, które są bardzo proste w przygotowaniu, a mięso i warzywa są soczyste i dobrze upieczone - ale nie spalone:)
- pojedyncza pierś z kurczaka
- papryka czerwona
- cebula
- ok. 10 pieczarek
- sól, pieprz
- przyprawa do kurczaka
- oregano
- zioła prowansalskie
- 4 długie wykałaczki
Kurczaka kroimy na duże kwadraty, umieszczamy w misce - dodajemy sól, pieprz, oregano, przyprawę do kurczaka i chowamy do lodówki na co najmniej godzinę. W międzyczasie przygotowuję resztę składników - pieczarki kroimy na pół. paprykę w kwadraty, cebulę w grube plastry. Używałam długich wykałaczek, które złamałam na pół - szaszłyki są "zgrabniejsze", lepiej jest je potem ułożyć na talerzu. Wykałaczki chwilę moczymy w wodzie, następnie nabijamy - u mnie kolejność była następująca: pieczarka, papryka, mięso, cebula, pieczarka, papryka, mięso, cebula, itd. Soki z papryki i cebuli świetnie przechodzą do mięsa, więc polecam taki układ.
Gotowe szaszłyki umieszczamy w brytfance wyłożonej papierem do pieczenia, posypujemy ziołami prowansalskimi i pieczemy w 160 stopniach około 40 minut. Metodą prób i błędów doszłam do wniosku, że lepiej jest je piec dłużej w niskiej temperaturze, dzięki temu unikniemy czarnych spalonych kawałków, które będą twarde w środku. Moje szaszłyki wyszły miękkie i soczyste.
Podałam je z ziemniakami w mundurkach i z sałatą z ogórkiem i jogurtem naturalnym. Smacznego :)


Brak komentarzy: